czwartek, 26 lutego 2015

Rozdział 1

 Wszedłem do klubu poprawiając swoją koszulę. Rozejrzałem się, a moją uwagę przykuła brunetka, która stała pod ścianą i sączyła drinka. Przyjrzałem się jej bardziej, była śliczna. Nigdy wcześniej jej tu nie widziałem, a teraz jest tu na dodatek sama. Przeczesałem włosy palcami i podszedłem do niej.
-Hej, śliczna. Jak masz na imię?-spojrzała na mnie, tylko prychnęła i poszła w nieznanym mi kierunku. Spojrzałem na jej tyłek i przygryzłem wargę, ona była jak wyzwanie, a ja uwielbiam wyzwania. Podszedłem do baru i zamówiłem drinka, miałem zamiar ją zdobyć i się przy tym odstresować. Wypiłem go i wzrokiem zacząłem ją szukać, tańczyła z jakimś kolesiem co mnie trochę zdenerwowało. Zacząłem wypytywać o nią barmana, ale ten niestety nic nie wiedział. Spojrzałem jeszcze raz w jej stronę, tym razem szarpała się z tym chłopakiem, ale on wygrywał i ciągnął ją w stronę toalet. Zacisnąłem odruchowo pięści oraz szczękę i podszedłem do nich. Przywaliłem mu z pięści w nos, a on ją puścił. Dziewczyna rozmasowała swoje lekko już sine nadgarstki i stanęła za mną wyraźnie wystraszona. Zadałem mu jeszcze kilka ciosów, aż padł na podłogę. Odwróciłem się w stronę dziewczyny, spojrzała mi w oczy wyraźnie wystraszona. Chwyciłem ją delikatnie za przedramię i pociągnąłem w stronę wyjścia. Kiedy byliśmy już na zewnątrz stanąłem do niej przodem. Była ode mnie niższa.
-Dziękuję-szepnęła, widocznie była jeszcze trochę wystraszona. 
-Nie masz za co. Harry-podałem jej dłoń, którą lekko uścisnęła. Posłałem jej lekki uśmiech.
-Tiffany-uśmiechnęła się lekko i poprawiła swoje włosy 
-Dasz się w zamiana za to co zrobiłem zaprosić na kawę?-przygryzła delikatnie wargę, myśląc nad odpowiedzią.
-Umm, dobra-podała mi swój telefon, wpisałem jej swój numer i zadzwoniłem do siebie, po jednym sygnale się rozłączyłem i oddałem jej telefon z wielkim uśmiechem.
-To do zobaczenia-pomachała mi i ruszyła w stronę centrum. Uśmiechnąłem się do siebie i wróciłem do klubu. Wypiłem jeszcze kilka drinków i około pierwszej nad ranem wróciłem do domu taksówką. Otworzyłem drzwi, zdjąłem buty i poszedłem na górę do łazienki. Wziąłem szybki prysznic, owinąłem ręcznik wokół pasa i poszedłem do swojej sypialni. Podszedłem do szafy i wyciągnąłem z niej czyste ciuchy, w które się przebrałem. Położyłem się do łóżka i myślałem o niej. O tym co by się stało gdybym wtedy nie zareagował. Po dłuższym rozmyślaniu napisałem do niej SMS-a.
Do: Tiffany
"Dobranoc :* Miłych snów, śliczna."
Nie dostałem odpowiedzi, więc chyba spała. Położyłem telefon na szafce nocnej i wtuliłem się w poduszkę, byłem wykończony, a powieki same mi się zamykały. Rozmyślając o brunetce odpłynąłem w objęcia Morfeusza.